9 stycznia 2010 PDF Drukuj Email

Zima i nasze dorosłe skojarzenia- zasypane drogi, nieodśnieżone chodniki, przedzieranie się przez chlapę, mokre buty, wiadomości zaczynające się od scen z dróg, na których samochody stoją w poprzek.
Zima i skojarzenia dzieci- narty, sanki, ślizgawki, rzucanie się śnieżkami, bałwany, orły na śniegu.
Uśmiecham się słysząc coroczne narzekania na drogowców, którzy zaspali, na sól, która drażni psie łapy i niszczy drzewa, na brak zimowych opon w wielu autach sunących powoli po drogach, co drażni z kolei tych, którzy zimówki mają.
Uśmiecham się, bo to wszystko już było...i pewnie będzie też za rok.
Wolę widzieć na policzkach przechodniów ten charakterystyczny kolor skóry, pojawiający się tylko o tej porze roku, albo nieskazitelny śniegowy dywan, nie naruszony niczyją stopą.
Wzrusza mnie widok bieli przykrywającej szarość mojego miasta i cieszy pies, który zachowuje się nagle jakby dostał zastrzyk z energii.
Lubię zimę...i nic na to nie poradzę.

 
« poprzedni artykuł
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 15 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak