Krym PDF Drukuj Email

Krym. Zanim się tam znalazłam usłyszałam, że to jedno z piekniejszych miejsc na ziemi. Kiedy już tam byłam pomyślałam- przesada! A teraz, gdy wróciłam czuję, że tak, tym miejscem można się zarazić.

Dzień w dzień relacjonowałam wyprawę na www.radiozet.pl, na gorąco pisałam o tym, co mnie wkurza, co zadziwia. Dopiero w domu, gdy emocje się uspokoiły, a wrażenia uleżały obejrzałam zdjęcia. I ...zobaczyłam światło, które jest niezwykłe. Kolory, do których tam, na miejscu tak szybko się przyzwyczaiłam. I pewną pierwotną dzikość. Tak, Krym jest śmietnikiem, nigdzie nie widziałam takiej ilości butelek plastikowych co tam. Nigdzie też nie ma tylu architektonicznych samoróbek co tam.
Pozostałości ze wspaniałej historii mieszają się z tym co zostało po ZSRR. Bywa potwornie brzydko, ale jeśli potrafi się na te zeszpecone przez człowieka miejsca spojrzeć czysto to można dojrzeć ten Krym prawdziwy. Najwięcej jest go na wschodzie, tam gdzie mieszkają Tatarzy, Ormianie. Tam , gdzie można przejechać po piachu wąską Mierzeją Arbacką. Właśnie te obrazy, stepu, wyschnietcyh słonych jezior, muszelkowych dywanów nad brzegiem Morza Azowskiego, żurawii, sokołów, opuszczonego Obozu Pionierów- będę mieć pod powiekami wspominając tę podróż.

KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
KrymKrymKrymKrym
Krym   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 6 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak