This is it PDF Drukuj Email

Film o talencie, o syndromie Piotrusia Pana, o miłości do muzyki i tańca, film, po którym robi się przeraźliwie smutno.
Pokazując przygotowania Jacksona do powrotu na szczyt, nie zostawia żadnych złudzeń- gdyby nie feralny, zabójczy zastrzyk, świat dostałby show jakiego nie widział. Michael Jackson z tego filmu, wie czego chce. Próbuje swoje wizje przekazać innym, nieporadnie, z nieśmiałością, tak po cichu. Zaskakuje tembr jego głosu, spokój z jakim się odzywa, kontrastujący z profesjonalizmem, łatwością z jaką tańczy i dyryguje sceną. Jest królem tego show. Tancerze, którzy o udział w tym przedsięwzięciu walczyli na castingach są jego fanami. Wychowani na Jacksonie, znaleźli się ze swoim idolem na jednej scenie. Wiadomo, że są od niego młodsi pewnie o 30 lat, nie wiadomo, jak on to robi, że wiek nie ma znaczenia. 50 letni Jackson rusza się i tańczy, jakby czas dla niego stanął w miejscu . Smutny jest ten film, bo pokazując nam Jacksona w świetnej formie pokazuje też człowieka, który urodził się, by tworzyć takie widowiska, by komponować i śpiewać jeszcze przez długie lata. Nie wierzę, że był seksualnym potworem, wierzę, że był po dziecięcemu ufny, prostolinijny, może nawet naiwny. Scena, w której ogląda materiały wideo i liże lizaka na patyku oddaje chyba najbardziej to kim był. Wielka szkoda, że nie dane mu było usłyszeć oklasków, nie na próbach, a na żywo, po koncertach.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 5 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak