Dystrykt 9 PDF Drukuj Email

Nie chadzam na filmy z cyklu zabili go i uciekł.
Zniechęcają mnie produkcje epatujące efektami, nawet za długie sekwencje pościgów samochodowych są w stanie mnie znużyć- także w kultowym Bondzie.
Na ten film wybrałam się przygotowana. Wiedziałam już, że wywołuje emocje, że to kino, które czerpie ze wszystkich gatunków i nie pozostawia obojetnym.
Gdy jeździłam po Kanadzie tam już o filmie wyprodukowanym przez Petera Jacksona było głośno.
Doczekałam się premiery w Polsce i ...rozczarowania nie było.
Niby tematyka s-f, a tak naprawdę historia o człowieczeństwie, o stosunku do inności, o tolerancji, o władzy. To nie pierwszy raz wychodzimy z kina z myślą, że to ludzie są największymi potworami kosmosu.
Jeśli zdecydujecie się zobaczyć tę historię "krewetek"- przybyszów z kosmosu zamkniętych w slumsach dystryktu 9, nie kupujcie pop-cornu. Nie będzie Wam smakował.
Chwała reżyserowi, że nie zatrudnił żadnego Pitta, ani Jolie. Dzięki nieznanym twarzom film pokazywany niemal dokumentlanie nabiera wiarygodności.
Weszłam w ten świat, choć jestem kompletnym naturszczykiem w s-f.
Bardzo polecam!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 1 gość
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak