Bieszczady 2 PDF Drukuj Email

Zastanawialiście się co jest Waszym miejscem na ziemi?
Co Was przyciąga, co rzuciło na Was urok, który nie puszcza?

Ja wiem.
Ostatnio odkryłam, że te same weekendy majowe spędzam po raz kolejny w tym samym miejscu.
Dla mnie magicznym.
Odkąd znalazłam tam swoją przystań, dworek, w którym się zatrzymuję, jadę tam wiedząc, że na śniadanie będzie tak samo smakujący pyszny lokalny ser, domowe przetwory i jedyne w swoim rodzaju śliwki z octu.
Nie ważne wtedy ile mam czasu- najczęściej to tylko weekend- ważne, że znów tam mogę być.
Przez okno widzę tę samą starą cerkiew- znów się martwię o jej dach, niezbyt piękny- dziwię, że nie jest podświetlana nocą.
Potem jadę tymi samymi drogami w stronę połonin, rozglądam się za stadami owiec, koni, fotografuję ten sam landszaft- widok na Lutowiska.
Żal mi danieli, które hodowane są dla eksportowych myśliwych, przyjeżdżających na ogrodzone przestrzenie, żeby sobie postrzelać.
Ale też widzę jak ratowane są ślady przeszłości, o ironio- do niedawna jeszcze niszczone w świadomych akcjach.
Nie ważne, że często ratowaniem przeszłości zajmują się w Bieszczadach ludzie z daleka.
Może dlatego, że z daleka widać lepiej i szerzej.
Ważne, że dawne nieistniejące już wsie doczekały się opisów na szlakach i w przewodnikach, a to co przetrwało zostało otoczone opieką.
W ten majowy weekend udało mi się przejechać prawie 30 km po rowerowym szlaku, a następnego dnia przejść 14 km.
Spotykając zwierzęta nie ludzi.
Kocham to miejsce.
Bo tylko tam, kiedy ledwo zipie ze zmęczenia pstrąg w Mucznem i ciastka w cukierni w Lesku są jak dotknięcie nieba.

 

BieszczadyBieszczadyBieszczadyBieszczady
BieszczadyBieszczadyBieszczadyBieszczady
BieszczadyBieszczadyBieszczadyBieszczady
BieszczadyBieszczadyBieszczadyBieszczady
BieszczadyBieszczadyBieszczadyBieszczady

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 2 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak