Popiełuszko PDF Drukuj Email

Napisano dziesiątki recenzji.
Wnikliwie i rzeczowo oceniono reżysera, scenariusz, aktorów.
Co mogę dodać?
Może to, że na premierę wybrałam się z podarowaną brytfanką ciasta w torebce, a do Teatru Wielkiego przybyli polityczni notable i moje ciasto wzbudziło zainteresowanie ochrony?
A może to, że reżyser wierszykiem opowiadał ze sceny o pracy nad filmem, a jego żona-producentka też rymowanką odpowiadała.
A może  powinnam napisać, że wzruszyłam się patrząc na dokumentalne zdjęcia z nie tak dawnej historii, albo, że poruszyła mnie obecność rodziny Księdza na widowni.
Zastanawiałam się czym dla nich jest taki film i na ile widzą w tej ekranowej postaci swojego syna, brata.
Po projekcji miałam mieszane uczucia, musiałam się z wszystkimi wrażeniami przespać.
I dzień po, wiedziałam już, że bez względu na walory artystyczne ten film ma swoją wartość.
Jest o Polsce, o naszej przeszłości, o naszej solidarności, o nas samych.
W sytuacji kiedy Amerykanie kręcą filmy o bohaterach Niemiec (Walkiria), kiedy historia Schindlera została uwieczniona na taśmie i powszechnie doceniona,a życie Ireny Sendlerowej wciąż nie, to cieszy mnie każdy obraz o naszej historii i naszych bohaterach.
Zobaczcie, żeby mieć swoje zdanie.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak