"Bóg" Woody Allena w Polonii PDF Drukuj Email

Bóg umarł...stop...teraz musicie sobie radzić sami.
To jeden z tekstów, które zostają w głowie po wieczorze spędzonym u Krystyny Jandy w jej Teatrze Polonia.

Odetchnęłam z ulgą.
Wreszcie znalazłam się wśród ludzi, którzy śmiali się wtedy, gdy śmiałam się ja.
Nie sądziłam, że ta świadomość solidarności śmiechu jest mi tak do dobrego samopoczucia potrzebna.
Dzień wcześniej byłam w kinie na farsie - "To nie tak jak myślisz kotku".
I choć zdarzało mi się uśmiechnąć, to całość była męcząca, przewidywalna, długa, mimo fajnej roli Jacka Borusińskiego z Mumio.
Kiedy kino rechotało, ja zapadałam się coraz głębiej w fotel.
Zupełnie inaczej niż na pokazie przedpremierowym "Boga".
Fanastycznie opracowany tekst, pełen odniesień do terażniejszości.
Żarty z aktorów, teatru, widownii.
Jak u Allena- absurd,czarny humor i dużo dystansu.
Nie wiedziałam kiedy minął ten wieczór.
Nie patrzyłam na zegarek.
Bawiłam się, podziwiałam aktorów, zerkałam jak Krystyna Janda w pierwszym rzędzie mówi z aktorami całe kwestie i cieszyłam się, że można zrobić sztukę, która jest lekka, łatwa, przyjemna, a nie za lekka, zbyt prostacka i żenująca w swoim schlebianiu najniższym gustom.
Idżcie do Polonii!

 
« poprzedni artykuł
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 5 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak