Irina Palm z Marianne Faithfull PDF Drukuj Email

Nie miałam pojęcia co zobaczę.
Nic o filmie wcześniej nie wiedziałam.
Może dlatego mój zachwyt był pełniejszy.
Zostałam zaskoczona.
Wyglądem ikony rockowego życia, o której dziennikarze lubią mówić, że była muzą Jagerra, a ona lubi opowiadać, że prawdziwe istnienie poznała nie u boku gwiazdy, ale na ulicy.
Zostałam zaskoczona sposobem w jaki pokazano przemysł erotyczny.
Bez wulgaryzmów, nawet, o dziwo z odrobiną ciepła.
Zostałam zaskoczona, że małymi środkami, przy powściągliwej grze aktorów można zrobić film z przesłaniem. Stawiający pytania.
Jak dużo jesteśmy w stanie poświęcić dla chorego dziecka.
Do czego może popchnąć nas miłość.
Czy mamy prawo kogokolwiek oceniać i osądzać nie znając jego życia?
Zostałam wreszcie zaskoczona tym, że rodzice reżysera są Polakami.
Mama z Częstochowy, tata z Łodzi.
A ponieważ sam urodził się w Niemczech, a potem wyjechał do Belgii krytycy mają prawdziwy problem z jego prezentacją.
Ja nie mam.
Dla mnie to świetny film reżysera o polskich korzeniach.
Polecam!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 3 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak