Przypadek Harolda Cricka PDF Drukuj Email

- Marca Forstera to nieznany mi wcześniej przypadek kina, które najpierw wkurza, żeby potem zacząć fascynować.
Oglądając historię o uporządkowanym życiu urzędnika ze skarbówki denerwowały mnie zapożyczenia z innych filmów, irytował sposób realizacji, drażniło nawet samo brzmienie głosu, który bohater zaczął nagle słyszeć.
Przez kolejne minuty zastanawiałam się czy nie wyjść z sali, myślałam o tym i wciąż nie znajdowałam dobrego momentu.
Aż przestałam go szukać.
Dałam się wciągnąć. Byłam ciekawa jakie zwroty akcji zastosuje scenarzysta.
A potem okazało się, że ten film dał mi coś więcej niż tylko ciekawość pracy filmowców.
Przekonywał, że skoro i tak czeka nas ten sam koniec, to jaki jest sens, by żyć nie po swojemu.
Harold z poukładanego urzędnika staje się szalonym facetem, który zaczyna dopuszczać do głosu emocje i uczucia. I dostrzega jak smaczne może być ciasteczko maczane w mleku i przyjemny powrót do dawnych pasji.
To dobrze, że nie wyszłam z kina.
Dostałam artystyczne potwierdzenie tego co sama odkryłam- dla cudnych chwil warto żyć.
A realizacji marzeń czy pragnień nie wolno się bać.
Ograniczają nas tylko własne myśli i przekonania.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak