Mazury PDF Drukuj Email

Wyjazd, najlepiej od razu w piątek po pracy. Na Statoilu, ulubionej stacji w tym kierunku chłodnik, szybkie zakupy. I w drogę!

Tym razem pomyślałam o Mazurach, które są niesamowite ze swoją trudną historią, ale przez to tak fascynujące.
Gościniec ,w którym zamieszkałam był na wskroś pruski, zapach starego drewna, czerwone dachówki. Właściciele przed wyjazdem zdążyli swoje gospodarstwo sprzedać, przyjechali po latach i z satysfakcja stwierdzili, że ma się dobrze i nie niszczeje.
Takich opowieści pewnie mogłabym tam usłyszeć mnóstwo, od tych, którzy tu przyjechali, bo rdzennych Mazurów spotkać tam ciężko.

Jeździłam po miasteczkach, oglądałam zamki, a kiedy dotarłam do "Wilczego Szańca" wojennej kwatery Hitlera poczułam, że na nowo musze sobie odświeżyć wiedzę o II Wojnie Światowej. Kupiłam książki i zrobiłam to w jeden wieczór.

Historii najlepiej uczy się w historycznych miejscach.
Obejrzyjcie zdjęcia.

MazuryMazuryMazuryMazury
MazuryMazuryMazuryMazury
MazuryMazuryMazury 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 5 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak