2 stycznia 2006 PDF Drukuj Email

Od pewnego czasu w Sylwestra przypominam sobie wróżby z chińskich ciasteczek.
Krótkie myśli, w których zawarta jest mądrość komentująca nasze życie.
Wybierając wróżby dla słuchaczy, trafiłam na, dwie, które zapamiętałam.
„Nie przemoczy cię deszcz, który minął.”
I „cierpienie to tylko mała chwila, reszta to twoje przeżywanie tego”.
Fakt.
Ostatnio potrafiłam się wzruszać samymi myślami o tym, co już za mną.
Szkliły mi się oczy, a zaraz potem sama się z siebie śmiałam.
To była lekcja - wspomnienia przynoszą czasem więcej bólu niż same zdarzenia.
Tymczasem coś, co minęło nie ma już niszczycielskiej mocy, nie powinno mieć, zatem wpływu na mój nastrój.
Zaczynam Nowy Rok.
Rok zwycięstwa.
Bez wielkich postanowień.
Zamierzam żyć, 365 razy zaczynać dobre dni, wpływać na to, na co mam wpływ, przyjmować z ufnością to, na co nie mam wpływu i wierzyć, że takim stylem bycia zapracuję na dobre zdrowie.
I jeszcze coś.
Tyle razy słyszeliśmy życzenia szczęścia.
To trochę tak, jakby to szczęście było magicznym cudem spadającym z nieba. W formie daru.
Tymczasem ono jest w zasięgu możliwości każdego.
I sami możemy je sobie wziąć.
Ja nie czekam, aż będzie kiedyś, ja je biorę już dziś, już teraz.

 
następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 1 gość
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak