Król życia. PDF Drukuj Email
Plakat z uśmiechniętym Robertem Więckiewiczem wisi w Warszawie wszędzie. Wisi i straszy… Roberta, który powiedział, że wybierając się na rowerową wycieczkę zobaczył nagle 700 billboardów ze swoją uśmiechniętą gębą i że to jest straszne. „Jeszcze gdybym się nie uśmiechał, to byłoby ok. Ale z uśmiechem to jest straszne”. A dlaczego straszne? Bo obnażające o wiele bardziej niż twarz aktora odgrywającego mroczne postacie. Za ciemną stroną można się schować. Aktor uśmiechnięty to aktor bezbronny. Do tego właśnie przyznał się Robert po pokazie przedpremierowym filmu „Król życia”. To nie jest poradnik jak być szczęśliwym w tydzień. To kawałek z życia bardzo konkretnego faceta, który postanowił się zatrzymać. Albo, którego życie zatrzymało. I odmieniło. Tak bardzo, że patrząc na niego w kinie chce się tak samo. Odpaść z wyścigu i rywalizacji. Odkleić od korporacji. Zmienić nastawienie do rodziny i inaczej spojrzeć na rolę pieniądza. Ucieszył mnie bardzo taki bohater w polskim kinie. Wreszcie mamy film z gatunku tych, co to wpływają pozytywnie na nasz nastrój. Jest i inteligentnie i zabawnie. I prawdziwie. Po naszemu. Edward pracuje w korporacji, staje się coraz bardziej zgryźliwy, sfrustrowany, o krok od zadania sobie pytania - po co mi to wszystko. Wypadek zmienia jego nastawienie do wszystkiego. Dostajemy wreszcie bohatera, który jest fajnym facetem. I jak się okazało właśnie zagranie tego fajnego faceta było dla Roberta Więckiewicza najtrudniejsze. Przyznał się, że każdego ranka przychodził na plan mówiąc do reżysera Jerzego Zielińskiego, znanego operatora- „ Jurek, masz ostatnią szansę, żeby wymienić aktora grającego główną rolę.” Film wciąga w jasną stronę życia. Nie wiem, czy trwale. Nawet jeśli na chwile to też warto. Zobaczcie i pomyślcie ile magii jest w Waszej codzienności. Może przydałoby się ciut więcej? PS W sobotę w " Życiu jak Marzenie" w Radiu ZET więcej o filmie powiedzą między innymi Grażyna Torbicka i scenarzysta, prawnik z mieszanego syryjsko- polskiego małżenstwa Fadi Chakkour.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak