16 marca 2015 PDF Drukuj Email
Ostatni tydzień to wyciskanie z życia każdej kropli. Od pierwszego otwarcia oczu o poranku. Odsłonięcia grubych zasłon i zachwycenia się śniegiem na górskich szczytach za oknem. Od zauważenia, że powietrze jest rześkie, a śniadanie może trwać tyle ile chcę. ( zwykle trwa tyle ile najdłuższa piosenka o poranku) Przez wolno płynący czas, w którym nagle okazuje się, że można tyle zmieścić. Rozmowę, milczenie, książkę, film. Nic, które zamienia się w coś. Pure life.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 15 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak