Depresja Komika PDF Drukuj Email
Kiedy widzę, że za coś nowego zabiera się duet Rutkowski- Walczak idę w ciemno. Do dziś nic nie przebiło tych spazmów ze śmiechu w jakie wpadłam na Chłodnej, gdy grany był stand up "To nie jest kraj dla wielkich ludzi". Dlatego natychmiast dałam szansę "Depresji komika" ciekawa co nowego wyniknie ze spotkania świetnego autora z szalonym aktorem. Rafał ma już taką pozycję, że małą salkę zamienił na wielką scenę Teatru Polonia. Ale takich jak ja chodzących za nim wszędzie jest wielu, zatem spotkaliśmy się wszyscy, tyle, że w bardziej eleganckich okolicznościach. "Depresja" jest popisem dwójki aktorów. Adama Woronowicza i Rafała Rutkowskiego. Panowie robią z nami co chcą. I to od pierwszej minuty. Nie przeszakdzają mi nawet piosenki, za którymi nie przepadam, bo za bardzo zbliżają stand up do kabaretu. Tu wplecione w dobry tekst są integralną częścią przedstawienia. Depresja komika jest o przegrzaniu. O tym, jak mówi Michał Walczak pęknięciu między sceną, a prywatnością komika.O kosztach show. Ale też szerzej- o tym, czy my Polacy czasem nie oswoiliśmy się z depresyjnym, ciemnym klimatem. I czy zwyczajnie się w tej depresji nie pławimy. Podobał mi się ironiczny tekst, w którym siedzący na sali artyści przeglądali się jak w lustrze. To jest sztuka o nich i to było widać po ich reakcjach. Sztuka zaczyna się od wyznania- " Mam zryty mózg. Przepaliłem się. nałożyła się chałtura w Łomży i Chełmie, serial, reklama, pogrzeb kolegi, romans, kredyt, garnki, urząd skarbowy, ZUS..." A na ciąg dalszy zapraszam do Teatru Polonia.
 
następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 1 gość
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak