Wenus w futrze. PDF Drukuj Email
Gdyby mi ktoś zareklamował film słowami, adaptacja sztuki- dwójka aktorów w teatralnej scenerii przez dwie godziny, dałabym sobie spokój. Teatr w teatrze, ale nie w kinie. Dlatego nie będę tak reklamować tego filmu. Napiszę, że to przeinteligentna zabawa w odkrywanie i poznawanie siebie nawzajem. Rodzaj gry, ale też świetnie wyprowadzony dowód na to, że jest w nas znacznie więcej do odkrycia, niż może sie wydawać. Pierwsze wrażenie może być niezwykle mylące. Nie zawsze jesteśmy tym, za kogo się podajemy. Nosimy w sobie sporo tajemnic nie zawsze czytelnych dla nas samych. Gra męsko - damska, gra z własnymi namiętnościami, gra z widzem. Puszczanie oka do tych, którzy znają biogarfię Polanskiego. Nieustający taniec płci, niekończąca się zabawa słowem, konwenansem. Dużo groteski, przejaskrawienia i nawiązań do współczesności. Przyjemność. Kwintesencja inteligentnego kina. Uczta.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 6 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak