Chce się żyć PDF Drukuj Email
Najpierw były newsy z zagranicy. Że owacje na stojąco w Montrealu, że rewelacyjna rola chłopaka, którego oglądałam w "Jesteś Bogiem", że uniwersalny przekaz. Potem kolejne owacje na stojąco w Gdyni i stało się oczywiste- muszę ten film zobaczyć. Opowiada historię zbudowaną na faktach, której filmowym bohaterem jest niepełnosprawny, sparaliżowany Mateusz. Dla wielu roślina. Ciężar i nieszczęście. Ponieważ narracja prowadzona jest z punktu widzenia inwalidzkiego wózka chłopaka wszyscy w kinie jesteśmy Mateuszami. I wszyscy przeżywamy jego zamknięcie, samotność i próby przebicia się ze swoim komunikatem do świata "normalnych". Śmiejemy się nostalgicznie patrząc na blokowisko, PRL, sąsiedzkie życie zwykłych ludzi. Przypominamy sobie, czy tak właśnie wyglądał telewizor w dużym pokoju i tak samo pachniały pierwsze zagraniczne proszki i czy podobnie wyglądał nasz pierwszy kontakt z egzotycznym kokosem. Zapachniało mi trochę "Amelią", może też i tym co zrobił Daniel Day Lewis w filmie "Moja lewa stopa". Poczułam wdzięczność dla reżysera, który był w stanie pokazać bezgraniczną miłość matki do syna (rewelacyjna Dorota Kolak) i stworzył postać szalonego ojca ( Arek jakubik), który dla syna jest Czarodziejem. Maciej Pieprzyca nie wpadł w żadną skrajność, nie słodził, ale też nie przyciemnił obrazu. Moment, w którym ksiądz w domu dla upośledzonych mówi każdmu pensjonariuszowi "Bóg Cię kocha", a my w myślach za Mateuszem odpowiadamy " Co by było, gdyby mnie nienawidził" jest i śmieszy i gorzki. Jak cały film. Wychodzimy z kina z ulgą, bo Mateuszowi się udało. I z refleksją, że skoro jemu chce się żyć to , aż głupio mówić, że nam czasem nie...
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 3 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak