imieninowe PDF Drukuj Email

26/04/2012 życzenia

Marzenko,
Z okazji imienin życzę Ci zdrowia, spokoju i siły,
abyś każdego dnia na nowo zachwycała się
życiem - niepowtarzalnym i jedynym,
miłością - wszechobecną i cierpliwą,
przyjaźnią - niezniszczalną i cichą
i uśmiechała się do siebie i do świata.
“Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne. Tylko dziś jest Twoje...”
Mimo to z optymizmem zerkaj w przyszłość...:)
Tego życzymy z całego serca.

Renata, Julia, Piotr

 

Kochana Marzenko:) Z okazji święta życzę Ci, aby spełniło się to, o czym myślisz,czego pragniesz, za czym tęsknisz...Życzę Ci, żeby czas przyniósł ukojenie i zmiany...Życzę Ci, abyś miała wokół samych wspaniałych ludzi, którzy codziennie zapewnialiby Cię o Twojej wyjątkowości, bo pamiętaj, jesteś JEDYNA i niepowtarzalna i nie ma na świecie drugiej Marzenki:) A Ci, którzy z Tobą obcują są szczęściarzami:) Nata.

Takie listy są dowodem na szczęście jakie mam. Do ludzi. Do ich życzliwości. Ci, którzy nie muszą pamiętają o moim święcie. Ot tak...
M.


26/04/2012 Marzenko!

To ja Ci teraz coś powiem. Bo przeczytałam Twój wpis o prawdzie. Przeraża mnie ostatnio fakt, ile osób mówi "ładniejszą wersję prawdy". Nie ma wersji prawdy. Jest PRAWDA, albo kłamstwo. Oszukują nas ludzie często uważani za najbliższych. Po co? Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu, ot takie socjologiczne zboczenie. Że co - że nasza rzeczywistość jest szara? Że nie odpowiada standardom z kolorowych czasopism, komedii romantycznych, które zamiast wywoływać pobłażliwy uśmiech, wywołują depresję, bo "to takie ładne"? A wiesz co? A ja to mam w nosie. Rozwala mnie tylko na łopatki, kiedy prawdę"naginają" osoby uważane za przyjaciół. Lub inne bliskie osoby. Przecież niby znamy się jak łyse konie. Zresztą nawet najgorsza prawda jest lepsza od oszukiwania. Boli jak sto diabłów taka prawda i może dlatego "ktoś" chce nam tej prawdy "oszczędzić". Jajeczko. I tak boli. I choć wydaje się, że prawda w takiej sytuacji boli najbardziej, to nie - boli raz, a konkretnie. Oszustwo boli mocno i długo. Dużo dłużej. Bo potem się zastanawiasz, co zrobiłaś nie tak, że tak Cię ktoś w bambuko robił. Ale to się nie ma co zastanawiać. I Ty, i ja byłyśmy już w punkcie, kiedy nie wiesz, czy będzie jakieś "za miesiąc, za rok", a nawet "za tydzień". Tak, też tam byłam. Dwa razy. Nie wiem, czy Ci pisałam. Ale to było. I właśnie wtedy postanowiłam sobie, że żaden dół, choćby nie wiem, jak bolało, nie będzie trwał na tyle długo, żebym zaczęła się doszukiwać mojej winy. Bo życie JEST piękne. Bo życie to każda minuta, każda sekunda, każdy uśmiech, każde życzliwe słowo. Jesteś fajną babeczką. Ciesz się kochana każdą chwilą, nigdy nie wiemy ile nam ich zostało, więc trzeba z nich wycisnąć ile się da. I wyłaź mi już z tego doła, bo Ci więcej produktów z masy solnej wyślę!!! A propos, baran z wytrzeszczem doleciał?
Idę spać, nocki ostatnio mam kijowe, dzieci po kolei łapią jelitówkę, albo górą, albo dołem atakuje... i tak po jednej sztuce na każdej nocce... a mój żołądek też ma swoje granice wytrzymałości ;) szkoda mi ich.... dzisiaj przyatakowało czterolatkę, bidna... ale już się na czwartek cieszę, na 12 godzin, dniówka, znowu będzie się działo :)

Wysyłam Ci trochę pozytywnej energii, ja ją czerpię garściami od dzieciaczków:)

Buziaki!

Ania


Aniu,
zawsze wydaje nam się, że Ci najbliżsi myślą jak my. Nawet, gdy nie rozmawiamy o wartościach na codzień, to jakoś tak, pewnie z rozpędu uznajemy, że mamy te same poglądy na sprawy najważniejsze. Bywa, że potem się dziwimy.
Może jednak należałoby o tym rozmawiać? O tym, co wydaje się być oczywiste...Tak sobie właśnie teraz myślę.
Jesteś niesamowita!
I dostajesz od świata, to co dajesz. Wzorcowo.
PS Baran z masy solnej dotarł. Przepraszam, ze nie podziękowałam od razu.
M.

26/04/2012 Warto żyć

Witam, Pani Marzenko,
Na początku myślę, że dobrą wybrałem drogę kontaktu, jako że nie jestem z tego pokolenia (52l) tego od komputerów. Ale po przeczytaniu kilku listów i Pani dzienniczka postanowiłem skreślić też kilka słów od siebie. Pisze Pani "Nie ma co pokrywać się skorupą zniechęcenia, frustracji, nie ma co rezygnować z idealizmu i wiary w człowieka i dobro.
Nawet jeśli wydaje się, że płacimy za to wysoką cenę. I tak, warto żyć."..Właśnie warto! Naprawdę na przekór może innym na przekór losowi. Sam tego doświadczam i wiem, że dopóki ludzie nie przeżyją choroby, która ogranicza, wywraca życie do podszewki, nie zmienią swych priorytetów i nie poczują całej kwintesencji życia. Nie o to chodzi by mieć ale, by być i czerpać jak najwięcej i nie pieniędzy ale doznań, uczuć i dobra. I umieć się nim dzielić.Jestem od bardzo dawna słuchaczem Radia ZET i bolało mnie i smuciło jak nie było Pani na antenie.
Teraz życie wygląda inaczej, jak się rano słyszy Pani "najcieplejszy głos polskiego radia". To mimo braku słońca, czy nawet w deszcze czy mróz cieplej się robi na sercu. Sam jestem doświadczonym pacjentem.13 operacji chirurgicznych, róznych, od siedemnastego roku zycia i nadal chodzę, jeźdzę autem i słucham wszędzie Radia ZET. Od rana w domu i w samochodzie. I ta wiara , że warto żyć sprawia, że nie siedzę na wózku (...)Dlatego życzę Pani Marzeno, wiary i sił, by się nie poddawać ale zwyczajnie, by chciało się chcieć.
Moje zasady " nie ma co się przejmować ale lepiej się obejmować i dobrze się odżywiac i w luźnych butach chodzić.." Czasem pytają dlaczego w luźnych: bo jak człeka nic nie nie uwiera to i to życie jest znośniejsze...Pozdrawiam serdecznie, życzę Pani duzo zdrowia, samych dobrych ludzi wokół i dobrych zdarzeń i nadal marzeń, jak one są to i ta szara rzeczywistośc wygląda bardziej kolorowo. Pozdrawiam. Tomasz

Panie Tomaszu.
Fajnie Pan pisze. Z perspektywy człowieka, który już co nie co wie, co nie co przeżył.
Szukam wygodnych butów. I patrzę przed siebie. Przynajmniej próbuje.
M.





 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 5 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak