pocieszające PDF Drukuj Email

19/04/2012 :)

Droga M.,

czy czujesz już wiosnę? Jak Twoja magnolia? Nic nie piszesz czy zakwitła. Już jest? Moja forsycja kwitnie jak szalona. Pięknie też zdobi mi kuchnię. A na niej wciąż pisanki. No niech jeszcze wiszą przez ten tydzień. Tak lubię Wielkanoc. Ach, żeby już było ciepło, żeby już się przebiło i wygrało z chłodkiem. Potrzeba mi witaminy D prosto z nieba. Chyba wielu ludziom potrzeba. Rozmyślam o maju, odliczam jego czas. Bo w maju, kiedy będzie jak w raju jadę nad morze. Po raz pierwszy zobaczę Świnoujście. Siły są, plan jest, trzeba zdobyć to miasto. Najważniejsze te siły...
P.S. Nie myśl sobie, że przejdę obok faktu reklamowego obojętnie. Dziś zobaczyłam i spadłam prawie z kanapy. Super. Bardzo mi się podoba. Rewelacja. Fajnie, że tam jesteś. Uśmiechnęłam się do telewizora jak zobaczyłam. Dziękuję.
I jeszcze życzę Ci siły, poskładania się i sama wiesz czego. Buziaki :)
Aldi


Wiesz Aldi, że siły są odnawialne. Chcieć to często móc, więc wierzę w Twoją moc i siły na podróż do Świnoujścia.
Moja magnolia zbierała się długo. Tak jakby nie miała powodów, by zacząć kwitnąć. Ale słońce i deszcz zrobiły swoje. Są pierwsze pąki. Mniej niż zwykle. Przyznam Ci się - uroniłam łezkę. Bo to nowy czas...i kawa pod magnolią tej wiosny będzie smakować troszkę gorzkawo...
Cieszę się, że nie uciekłaś od telewizora:)
M.

19/04/2012 jestem...oceanem

Droga Marzenko...jeśli wolno mi po imieniu.
Wszystko nas spotyka bez względu na wiek.
Dziś...jestem oceanem...
oceanem spokoju.... zachwuję spokój, chociaż wszystko w środku wyje i się burzy, jak gorąca woda w czajniku...puszczam bąble nosem, uchodzi ze mnie gaz rozpaczy i nienawiści...do siebie, do tego którego kochałam... do swojej słabości, do swojej miłości, do uczuć zranionych i odrzuconych....Jestem oceanem spokoju....chociaż to moje "pieprzone życie "jakieś wyboiste i kamienne bardzo, pełne zakrętów cierni i bagien. Zbyt często myślę nad sensem życia, czasami piszę coś by zapomnieć - jak dziś...byle nie leżeć, nie czuć ciszy i pustki...Nie umiem się opędzić od myśli, co złego znów mnie nawiedzi.
Uciekam nawet od siebie, nie chcę pomocy, chce się ocknąć, chcę dostrzegać znów piękno i radość , cieszyć się z kromki chleba z miodem ....cieszyć się zapachem porannej mgły.
Czemu tego nie widzę???
Jestem w letargu, bujam w obłokach, stroję miny do lustra i narzekam...widzę Go wszędzie, ...
Uciekłam żeby nie widzieć ...nie słyszeć...nie cierpieć... nie dać się znów omamić...żeby tak móc zacisnąć pięść i zamknąć w niej tą miłość i Jego...nie oddać nikomu i niczemu, schować i trzymać na uwięzi...aksamitna obróżka na szyi ale kolcami do środka.(...)
Kiedyś myślałam, że jak człowiek dorosły to nie ma problemów, nie ma rozterek, nie ma takich dylematów - ma rodzinę i pracę, żyje zgodnie z jakimiś kanonami i jest OK- guzik prawda....

Cierpi się w każdym wieku, niezależnie od wykształcenia, wyznania i metryki...
Musiałam się wygadać, wypisać, jutro założę maskę na twarz i pójdę miedzy ludzi.
(...)

Trzeba przeżyć ból - by opisać cierpienie...
Trzeba dotknąć nieba - by rozkosz zapisać...
Trzeba stracić nadzieję - by cenić złudzenia...
Trzeba przeżyć wczoraj - by obudzić się dzisiaj..
Trzeba najpierw zgubić - żeby zacząć szukać..
Trzeba być samemu - by cenić we dwoje...
Trzeba zamknąć drzwi - żeby ktoś zapukał...
Trzeba się zapytać - by ktoś wskazał drogę...
Trzeba poznać brutalność - by docenić tkliwość...
Trzeba przestać bywać - by znów odczuć bycie...
Trzeba przeżyć romans - by rozpoznać miłość...
Trzeba najpierw umrzeć - by rozpocząć życie....."

Słyszę swój,Twój płacz. Przebija ciemności, wznosi się poprzez chmury,

miesza ze światłem gwiazd i trafia do mego serca po promieniu słońca.
Przychodzę ukoić Twój smutek, albowiem znam jego przyczynę i wiem, jak go uleczyć.
Płaczesz nad dziecięcymi marzeniami, które uleciały z biegiem ..nie jesteś sama pamiętaj!
Wybacz Marzenko jeśli czymś Cię dotknęłam , że piszę tak bezpośrednio. Dzieli nas spora różnica wieku, jednak uczucia nie mają wieku i zawsze przeżywa się je podobnie...trzymam za Ciebie, siebie "kciuki " bo musi być jakiś ocean..choćby spokoju..serdecznie pozdrawiam.
Baśka


Basiu, życzę Ci Oceanu Spokoju, o którym tyle piszesz. Postaraj się płynąć, nie stój w miejscu.
Chroń siebie.
M.

19/04/2012 wysyłam ciepłą energię

W takich momentach bardzo trudnych tłumaczę sobie że ' to co się dzieje, to po to by by było piękniej'
przecież po burzy nastają zawsze słoneczne dni, tak jak po okresie jesienno-zimowym nadchodzą wiosenne dni z miłą bogatą paletą tych wszystkich przyrodniczych cudów, budzącym życiem.
(...)
Wiem, że życie wynagrodzi Ci te wszystkie trudności pięknymi znajomościami i nowymi zaskakującymi pozytywnie doświadczeniami.
Dla ukojenia tej burzy emocji i myśli polecam do poczytania
'Balsamy dla duszy' Jack'a Canfield'a
'Siły życia' Martin'a Gray'a
Z perspektywy czasu i doświadczeń za każdym razem inaczej czyta się te książki i za każdym razem odnajduje się w sobie coś nowego, co daje świeże pokłady sił ;
Pozdrawiam ciepło,
nie jesteś osamotniona w tych trudnych momentach,
spokoju Marzenko,
Iwona

Świadomość, że ktoś kto szedł podobną ścieżką, a teraz ma Twój spokój i akceptację jest dla mnie balsamem.
Dziękuję!
M.

19/04/2012 po reklamie:)

Droga Marzenko.
Stało się, pół Polski zobaczyło jak wygladąsz:).

Ciekaw jestem, co było powodem Twojej decyzji o ujawnieniu wizerunku?

Teraz pewnie jedni będą się cieszyć, że wreszcie Cię zobaczą, inni mowić, że chcesz być celebrytką:) i zaraz zaczniesz w pismach opowiadać np. o trudnej sytuacji osobistej 2012 ( w to akurat nie wierze).
Nie przejmuj się.
Niezależnie jak będzie, byłaś dla mnie ważna, jesteś i będziesz!!
Dziękuję za ten dziennik, za to, że mogłem się dzięki niemu o 180 st zmienić i swoje życie parę lat temu.Są w życiu trzy osoby, które na mnie wywarły wielki wplyw, jedną z nich jesteś Ty.
Dziękuje.
M
.

To niesamowite, że zaliczasz mnie do ludzi zmieniających Twoje życie.
Zaszczyt.
A co do reklamy.
Zmiany.
I miłe zdziwienie - bardzo sympatyczne reakcje.
Celebrytką nie byłam, nie jestem i nie bedę.
Trzymaj się i dziękuję!
M.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak