wielkanocne PDF Drukuj Email

10/04/2012 wysyłam ciepłą energię.

(...)
Przeszłam w życiu kilka  totalnych zaskoczeń - na początku jest szok - czujesz się jak w matrixie - wydaje ci się, że to jakiś film, koszmar, że zaraz się obudzisz i będzie ok., nie docierają żadne emocje do ciebie, potem powoli dochodzisz do siebie - momentami masz wrażenie, że to z tobą jest coś nie tak, że zwariowałaś...a potem przychodzą te wszystkie paskudne emocje - okropne  -i to jest ten moment, kiedy powoli rodzi się to wszystko, co sobie uświadamiasz za jakiś czas: siła, inny punkt widzenia na wiele spraw, przede wszystkim spokój i ulga w środku.
Czytając Twojego bloga wiem, że jesteś niesamowicie silną kobietą, kobietą sukcesu, a  jednocześnie skromną i ogromnie wrażliwą, otwartą na drugiego czlowieka,  a Twoja ogromna wrażliwość  pokazuje ci jak trudności zamieniać w konstruktywne działanie.
Wyobrażam sobie ogrom bólu jaki odczuwasz teraz - nad Twoja codziennością przechodzi burza, a po niej przyjdą słoneczne dni, sama wiesz, że tak było nie raz przecież, tylko że teraz każda minuta tej burzy wydaje się być wiecznością, to minie.
Masz wspaniałych przyjaciół - bierz ile się da od nich, tę siłę i wsparcie - od tego są przecież między innymi, teraz przyszedł czas by to oni Tobie pomagali.
Rozmowa z Tobą Marzenko słowem pisanym jest jak:
czytanie interesującej książki, przy której zatrzymał się czas w słoneczne póżno-wiosenne popołudnie w zacisznej uroczej kawiarence herbacianej.
Pozdrawiam ciepło.
Iwona

Iwonko,
tym razem to ja korzystam z doświadczeń innych. To ja nadstawiam uszu, by wyłapać słowa otuchy.
Jestem pierwszy raz w sytuacji, której moje serce nie ogarnia.
Bo tak bardzo chciałam widzieć sprawy inaczej i tak mocno wierzyłam.
A co do wrażliwości- w tej chwili postrzegam ją jako przekleństwo.
Chciałabym mniej czuć i mniej myśleć.
Wtedy i ból byłby mniejszy.
M.

10/04/2012 ........

Hej, Czemu takie smutne wpisy w dzienniczku? Odwiedziłem z ciekawości po kilku latach;) No nic, Wesołych Świąt mimo, że to już po;) To może miłego dnia;)
czemu smutne wpisy?

Bo kiedy smutno trudno pisać wesoło.
Wystawiam twarz do słońca i czekam, aż rozświetli mi myśli.
Na razie analizuje co ta nowa sytuacja ma mi pokazać.
Jedna z moich koleżanek mawia w takich momentach, a kto powiedział, że smutek jest gorszy od radości?
Pozdrawiam.
M.


7/04/2012 życzonka świąteczne

Na pewno wiele będzie życzeń, dobrych jak świeżusi chlebuś i kolorowych jak wiosenne kwiaty... może mała stokrotka też się gdzieś zmieści przynosząc świąteczne życzenia, w każdym płateczku zawarte słowa pamięci i modlitwy... niech każda chwilka będzie przepełniona uśmiechnięta radością, miłością i odwagą...pokojem i dobrocią... nadzieją i wytrwaniem..prawdziwym uśmiechem - którego nie można kupić, wyżebrać, pożyczyć czy ukraść...uśmiech to szczęścia dotyk...niech każdy dzień będzie Zmartwychwstaniem - pewnością, że cierpienie i trud i ból nie mają ostatniego słowa... ufam, że odczyta Pani te słowa, a jeśli nie to i tak posyłam je duchowym mailem... i życzę z serca wszystkiego co najpiekniejsze(...) Z uśmiechem serdecznej myśli i modlitwy też ..... latająca i pamiętająca Oli.

Słowa dotarły. Teraz kiedy są tak bardzo potrzebne. Dziękuję za serdeczność.
M.

7/04/2012 życzenia

Pani Marzeno,
życzę Pani Świąt Wielkanocnych
wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny
i wiarą w sens naszego życia!
Spokoju w sercu i radości płynącej z faktu zmartwychwstania Pańskiego
oraz dobrego święconego w gronie tych, którzy przyniosą ukojenie.
Mam nadzieję,że w promyki wiosennego słońca przebiły się do Pani serducha i zapaliły już choć małą iskierkę nadziei, że znów będzie dobrze! Myślę ciepło codziennie i trzymam kciuki!

Ja się nie odzywałam trochę, bo wyniki biopsji nie były dobre. Generalnie jest źle, ale walczę. Proszę o mocne kciuki i modlitwę.
ściskam mocno
Agnieszka


Agnieszko,
nie daj się. Masz więcej siły niż myślisz.
Dziękuję za świąteczną pamięć.
M.

7/04/212 wysyłam ciepłą energię

Mam już za sobą ten trudny czas, który przeżywasz Ty Marzenko teraz...to jakby ktoś bez znieczulenia wyrwał nam kawałek serca...jakby ktoś nagle zburzył domek, który wydawał się być taką mocną silną i bezpieczną ostoją, której nie jest w stanie nikt nigdy zburzyć...rekonwalescencja też odbywa się bez środków uśmierząjcych ból...jest tysiące pytań, żal, obwinianie siebie nawet...huśtawka przeróżnych niewygodnych emocji...które bombardują nasze myśli i serce naraz...mogę tylko napisać jak jest potem...wydawało się, że nigdy nie będzie lepiej, a jak jest lepiej ....mnóstwo siły psychicznej i ogrom wiary, inaczej się patrzy na to co było, z pewnym dystansem, uczuciem spokoju, zrozumieniem i wybaczeniem, widzi się więcej możliwości w relacjach z innymi ludzmi, te przykre, smutne, raniące doświadczenia pozwolą Ci odkryć w sobie kolejne pokłady bogactwa, które z kolei pozwolą Ci na budowanie czegoś nowego innego w życiu...pamiętaj nic nie dzieje się bez przyczyny...a Ty jakiś czas temu pokazałaś tysiącom-milionom Polek jak walczyć i wygrywać życie....każdy ból ma swoją wartość i ten zupełnie inny od tamtego ...nie uciekaj od niewygodnych pytań, faktów, uczuć...to nie pomoże...im szybciej dasz sobie czas na spojrzenie w twarz tym wszystkim niewygodnym raniącym uczuciom ze łzami w oczach tym szybciej na nowo obudzisz w sobie siłę, harmonię i spókoj....tego Ci życzę z całego serca....spokoju harmonii i siły
. Iwona

Każdy z nas, kiedy dotyka go jakiś ból i cierpinie czuje się wyjątkowo. Dopóki nie zorientuje się, że wielu przeszło tę samą drogę. I to co wydaje się wyjątkowe staje się doświadczeniem powtarzalnym. To co napisałaś jest dowodem na to, że życie jest. Także w takich momentach. Ściskam.
M.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak