Jeden dzień PDF Drukuj Email

Najpierw kupiłam książkę. David Nicholls- Jeden dzień. Tak naprawdę po okładce, rzucając tylko okiem na opis na skrzydełkach. Niedobrana para, ona i on, spotykają się co roku tego samego dnia. I tak przez 20 lat. Hmm. Lubię historie, w których głównym bohaterem jest czas. Książkę przeczytali wszyscy wokół, stawała się coraz bardziej znana i popularna, a ja ciągle czekałam na właściwy moment. Kiedy nadszedł, w sieci był już trailer do filmu. Anne Hathaway i Jim Sturgess. Nie obejrzałam, żeby nie odbierać sobie smaku książki. Rzuciłam się na nią, żeby zdążyć zobaczyć bohaterów we własnej wyobraźni. Udało się. Kino stało się uzupełnieniem. Na szczęście pięknym! Pasuje mi wszystko, twarze aktorów, muzyka, akcent z jakim mówią bohaterowie, wybór meksykańskiej knajpy, samochody itd. itd. Historia przyjażni Emmy i Dextera reklamowana jest hasłem- czasem to czego szukamy daleko jest tak blisko. Pewnie niejeden z nas wie o co chodzi. Mamy na wyciągnięcie ręki coś wartościowego, ale uganiamy się za wizjami. Życie płynie. Stajemy się mądrzejsi. Czy zdążymy? Lubię, gdy w kinie można na zmianę śmiać się i zamyślić. Tu tak jest. I założę się, że chociaż nijak nie jest to komedia romantyczna, ani kino czystego moralnego niepokoju, to zostaje w nas i śmiech i niepokój.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak