Kult MTV Unplugged PDF Drukuj Email

"Jadą czterej jeźdźcy jadą..." ile czasu minęło od koncertów, na których słyszałam te słowa? Kiedy ostatni raz widziałam "Jeżyka"? Chyba w naszym pokoju, w akademiku. Gadaliśmy zapewne o świecie i naszym życiu. A Polska? Wyśpiewywana w poczuciu, że wszyscy czujemy to samo? Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy. W Kutnie nie byłam, ale świetnie pamiętam "komfort" podróżowania PKP.
Poprosiłam Mikołaja o płytę z koncertem Unplugged. Choć zwykle nie lubię wymuskanych i przerobionych kawałków, bo przyzwyczajam się do energii i chropowatości pierwszych wykonań. Zamówiłam tę płytę z sentymentów. A potem z dużą nieśmiałością patrzyłam tych, którzy należeli do mojej przeszłości. To naprawdę on? Próbowałam w terażniejszej twarzy zobaczyć tamtą.
A potem już przypomniały mi się słowa, zobaczyłam obrazy i poczułam tamtą, atmosferę nadawnia na tej samej fali. Wówczas nic wielkiego, teraz coś mistycznego. Powstają filmy, ukazują się książki, martyrologiczne wspomnienia. "Grabaż" w jednym z wywiadów słusznie zauważył, że czasami wydaje się, że największymi garażowymi kapelami walczącymi z systemem byli ci grani w radiu, z mainstreamu. Coś w tym jest. Nie miałam pojęcia, że tamten czas będzie kiedyś tak ważny, a ja sama, w gruncie rzeczy bawiąc się i zajmując się tym co lubię biorę jednocześnie udział w czymś istotnym.
W porannej drodze do radia słucham teraz "Jeżdźców" i słyszę ten tekst inaczej. Może to doświadczenie, a może fakt, że kawałek przenosi mnie do przeszłości sprawia, że się wzruszam. Dobrze, że jest ciemno. Można pociągać nosem.
A potem koncert w Och Teatrze. Świetne, kameralne miejsce, scena pośrodku. Jesteśmy jak na domowej imprezie.
Może nie ma tej dzikości dawnych festiwali, panowie równie dobrze mogliby siedzieć za okienkiem w urzędzie, ale gdy zaczynają grać wytwarza się nić porozumienia, w której ani wiek, ani zawód, ani cokolwiek innego się nie liczy.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 4 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak