Trylogia Millennium PDF Drukuj Email

Zwykle nie daję się ponieść falom mody. Wytrzymuję i czekam na próbę czasu. Jeśli świat nie przestaje się zachwycać sprawdzam i ja. I tak właśnie dałam się wciągnąć historiom tworzonym przez szwedzkiego dziennikarza Stiega Larssona.
Jego książki towarzyszyły mi  nie przez przypadek podczas podróży po Skandynawii. Doskonale uzupełniły wrażenia i emocje.
To było jak totalne zanurzenie się, w tym co realne i fikcyjne. Widziałam opisywane w książkach miasteczka, wiedziałam jak smakuje szwedzka kawa i domyślałam się jak może wyglądać zima na Północy.
Momentami czułam, że Larsson mówi mi o Skandynawii znacznie więcej niż przewodniki, które miałam pod ręką.
Uzależniłam się.
Na szczęście każda z powieści w trylogii Millennium to grube tomiszcze...choć znam takich, którzy i tak narzekali, że za szybko dociera się do ostatniej kartki. Nigdy nie byłam namietną pożeraczką kryminalnych historii. Dlaczego zatem pokochałam Larssona? Stworzył niesamowitych bohaterów. Jego Lisabeth Salander to dorosła Pippi. Z szaleństwem i bezkompromisowością. Zaś Mikael Blomkvist to ideał dziennikarza. I przyjaciela.
Larssona nie czyta się tylko po to, żeby rozwikłać kryminalną zagadkę. Jego czyta się, żeby zrozumieć postacie, świat, który je otacza i zastanowić się nad tym, w którym jesteśmy my sami.
I tylko jednego żal- sam autor nie doczekał sukcesu. Zmarł nagle na atak serca, zostawiając ponoć w komputerze kolejną część Millennium.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 2 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak