Tiziano Terzani PDF Drukuj Email

"Nic nie zdarza się przypadkiem"

Nie przez przypadek ta książka pojawiła się przy moim łóżku. Poczułam, że jest dla mnie już od pierwszego zdania: "Wiadomo, zdarza się to wielu ludziom, ale nigdy się nie myśli, że może się to przytrafić właśnie nam", aż po ostatnie: "A ja mam szczególne szczęście, bo teraz bardziej niż kiedykolwiek każdy dzień jest naprawdę jeszcze jednym obrotem na karuzeli." O jej istnieniu dowiedziałam się najpierw czytając jakąs recenzję w gazecie, a potem od kumpla. Na codzień pracoholik wyjechał z tą książką na urlop i wrócił odmieniony.
717 stron o poszukiwaniu lekarstwa na raka i o znalezieniu odpowiedzi na wiele pytań.
Włoski dziennikarz, kolega naszego Ryszarda Kapuścińskiego, korespondent "Spiegla" w Azji na wieść o chorobie instynktownie wyruszył w podróż. Sprawdzał co może mu zaoferować świat. Jak jego problem widzą lekarze w Nowym Jorku, a jak magicy i inni alternatywni uzdrawiacze medycyny chińskiej, czy tybetańskiej w Azji.
Zaczęłam połykać tę książkę, bo Terzani opisał moje myśli i moje przeżycia. Spieszyłam się, gdzieś tak do połowy książki. Potem zwolniłam. Zaczęły się refleksje o kondycji człowieka w świecie. Smakowałam.
Nie trzeba dotknąć spraw ostatecznych, żeby tę książkę zrozumieć. Wystarczy chęć spojrzenia na człowieka i jego czas z wysokości, choćby Himalajów. Skończyłam czytać czując pokorę...i spokój. Tiziano umarł. Wiem, że jest już w Polsce jego ostatnia książka "Koniec jest moim początkiem" w formie wywiadu. Wiem też, że nie bał sie śmierci. Mówił, że to jego ostatnia przygoda. " Nic nie zdarza się przypadkiem" nie trafi u mnie z powrotem na półkę. Lubię otworzyć ją i czytać po kilka zdań. Jest bardzo ważna. Jest blisko.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 8 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak