|
Jakiś czas temu nauczyłam się przy podejmowaniu decyzji zadawać sobie proste pytanie: "czy to co mam zrobić będzie dla mnie dobre?" Jeśli mam wątpliwości dodaję jeszcze: "czy tak właśnie chcę żyć?". Odpowiadam, podejmuję decyzję i czuję ulgę.
Tak zrobiłam ostatnio. I nie myślę o tym co mogłam stracić, ale o tym co ocaliłam.
Mam szczęście, bo coraz częściej spotykam ludzi, którzy pod wpływem własnych doświadczeń robią tak samo. Chcą sobie pożyć. A w tym słowie mieści się wszystko- rozwój, praca, odpoczynek, rodzina, przyjaciele, książki...długa ta lista.
O. żona himalaisty, który zginął, opowiadała mi o swojej drodze od marzeń o śmierci do miłości do życia.
Poprosiłam, abyśmy mogły o tym pomówić on air. Zgodziła się, będzie opowiadać w Radiu Zet w moim programie, w najbliższą sobotę, po 10tej.I choć uważam, że doświadczenia są nieprzekazywalne, to jednak wierzę, że w gruncie rzeczy wszyscy idziemy tą samą drogą.
|