Listy.

To mój sposób na rozmowę. Możliwą z każdym i z każdego miejsca.
Są jak ich nazwy. Różne. Ale dzięki nim wiem, że nie jestem tu sama. Dziękuję, że poświęcacie czas, by napisać.



nowe PDF Drukuj Email

14/01/2010 "idealny" świat

Witaj Marzenko.
Ja też bardzo lubię zimę -co roku jeżdżę do Zakopanego- w
tym roku zrezygnowałam, bo zima przyszła do mnie:) Nie wiem od czego
zacząć ,trochę się ostatnio u mnie działo- jestem chyba zbytnią
idealistką-wierzę ludziom, nienawidzę ściemniania, kłamstwa, obłudy-jednak
to wszystko jest teraz wokół mnie. Nie mogę tego wszystkiego
ogarnąć, ludzie, którym ufałam okazali się nic nie wartymi osobami, którzy
poza czubkiem własnego nosa nic nie widzą! Tacy, którzy kłamiąc prosto w
oczy myślą, że ty wierzysz w to, że oni mówią prawdę, chociaż jest ona
niedorzeczna, ludzie, dla których inni kiedyś poświęcili wiele, a oni teraz
do nich odwracają się plecami!
Co robić żeby wyrwać się z tego obłudnego
świata? Czy robić swoje i owinąć się pancerzem? Nie wiem. Pozdrawiam gorąco.
Żaneta:)

Żaneto, oj ktoś mocno Cię musiał ostatnio rozczarować.
I wiesz co...to też jest coś warte.
Odebrałaś cenną lekcję.
A z idealizmu, uwierz mi nie da się wyleczyć.
Można tylko przestać być naiwnym.
Ściskam.
M.

14/01/2010 Kocham zimę!!

Witaj Marzenko!!!
Zgadzam się w pełni z Twoim zdaniem na temat zimy. Dwa tygodnie temu wróciłem z Gór Stołowych i Tatr przepieknych o tej porze. Kiedy widzisz widoki oraz pokryte śnieżną pokrywą drzewa, góry, to jest najwspanialszy widok zimą jaki można spotkać. Zawsze jeżdżę w góry latem, dlatego postanowiłem pierwszy raz pojechać zimą w góry i nie żałuję tego wyjazdu mimo ekstremalnych przeżyć związanych z pogorszeniem pogody i bardzo silnym halnym. Uważam, że trzeba się cieszyć z tego co mamy i mimo różnych warunków pogodowych podziwiać naturę taką jaką jest. Zima zakrywa przecież wszystkie niedoskonałości i pozwala cieczyć się z białego puchu.
A tak poza tym to Marzenko jak tam Twoje sprawy?
Mam nadzieję, że jest zdecydowanie lepiej. Życzę dalszych postepów w zdrowiu, oraz siły w dążeniu do celu.
Pozdrawiam.
Paweł

P.S. Jeżeli masz ochotę to wpadnij zimą w Tatry. Naprawdę warto!!!

Pawle, uwielbiam góry zimą. Te tunele wykopane w śniegu, coś co teraz przez chwilę mam w mieście.
Moje sprawy? Po mojej myśli. Staram się sama sterować swoim okrętem.
I ta samodzielność mnie cieszy:)
Pozdrawiam fana zimy!
M.

14/01/2010 ...

Witam,
dawno nie pisałem, ale nadal staram się śledzić Pani blog na bieżąco czerpiąc garściami ze złotych myśli, które dają bardzo wiele w dzisiejszym świecie.
Zaczyna się nowy rok mam nadzieję, że będzie to jakiś przełomowy moment, który wybudzi mnie z tego lekkiego marazmu i monotonii dnia codziennego.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Pani Marzenko :)
Pozdrawiam Konrad
Ps. Mam jeszcze małe pytanie do administratora strony. Czy byłaby możliowość dodania do dziennika kanału RSS? Ułatwiłoby mi i pewnie nie jednemu czytelnikowi dostęp do niego.

Konrad, wypatruj zmian, ale też sam je wykreuj. Szkoda czasu na marazm!
A najcenniejsze co mamy to czas. Korzystaj z niego, nie pozwól mu przeciekać przez palce.
Życzę wielu inspiracji.
M.
PS. Admin już powiadomiony.

14/01/2010 słowo od słuchaczki

Pani Marzeno!
W swoim ostatnim wpisie pisze Pani, że lubi taką pogodę. Ja ostatnio odkryłam, że też tylko z trochę innego powodu. Od zawsze poruszam się na wózku i teraz przez ten śnieg praktycznie nie mogę, jestem praktycznie uziemiona, ale właśnie teraz pomyślałam, że ja lubię taki stan. Bo jak w końcu to się skończy, to będę wprost chłonąć każdy moment na dworze i może o to chodzi, żeby doceniać to co się ma w momencie, w którym to się ma.

Pozdrawiam.
Dorota

Dorotko, chciałabym, żebyś mogła cieszyć się z zimy z tego samego banalnego powodu co ja.
Jesteś niezwykła...oby takie spojrzenie na świat i na samą siebie nigdy Cię nie opuściło.
Dziękuję za list.
Ściskam mocno.

28/01/2010 podróże

Witaj Marzenko, właśnie relaksuję się przy Twoich artykułach, a przede
wszystkim przy zdjęciach z podróży ze strony Radia ZET(zazdroszczę:) a przy
okazji mam pytanie: czy Twój Yoreczek też podróżuje z Tobą samolotem?
Jeżeli tak, to jak to znosi? Pozdrawiam i cieszę się z dobrych wiadomości
zawodowych-o których mam nadzieję niedługo się dowiemy:)
Żaneta

Żanetko, żaden z moich psów nie latał.
Nie wiem, jak zwierzaki, ale ja chyba ciężko bym to zniosła:)
Co innego podróże samochodem.
Nawet york wie, że kończą się czymś przyjemnym, na przykład spotkaniem z kimś dawno nie widzianym.
Szczęśliwie przybywa miejsc, do których można przyjeżdzać z psami.
Pozdrawiam właścicielkę charakternego terriera.
M.

28/01/2010 pokój serca

Marzenko kochana!
Cieszą mnie zawsze Twoje optymistyczne wpisy, pełne radości i pokoju serca, czerpanego z codziennych zdarzeń, słów i myśli, które do Ciebie docierają...
To zawsze jest zaraźliwe...
Sama dbam ostatnio o to, by mieć w sercu pokój.
Pewnie, że można by ponarzekać na braki, niedostatki i niedogodności, tylko po co...
by odebrać sobie radość życia,
nie zauważać tego dobra którego pełno wokół?
Patrząc na ludzkie tragedie, na to jak życie jest kruche, jeszcze bardziej doceniamy swoja codzienność.
I nawet przestaje być szara...
Piszesz, że otrzymałaś dobre zawodowe wieści.
Od razu zastanawiam, co to oznacza dla nas słuchaczy i myślę z nadzieją, że coraz więcej będzie Cię dla nas.
Z całym Twoim bogactwem myśli, optymizmem i uśmiechem.
I tego się trzymam:)
Życzę Ci samych dobrych dni..
wielu pięknych chwil...
i docenionej codzienności...
I pamiętaj, że niezmiennie masz moja szczerą życzliwość i sympatię
Ściskam mocno
Małgosia

Małgosiu, te dobre zawodowe wieści nie znaczą, że będzie mnie więcej w radiu, raczej dają mi szansę, na bycie w fajnych miejscach, o których potem będę mogła opowiedzieć.
Odkąd bardzo namacalnie przekonałam się, że jednego dnia mamy wszystko,a drugiego możemy stracić to co mamy, chwytam każdą okazję, by oddychać pełną piersią.
Czego i Tobie życzę, dziękując za te miłe słowa z listu.
M.

28/01/2010 oj Pani Marzeno

Muszę powiedzieć, że mało nie spadłam ze swojej karocy kiedy przeczytałam odpowiedź na swój list, normalnie się nie spodziewałam. Sama nie wiem, czy jak tak wyjątkowo patrzę na życie. W moim życiu stało się to co się stało i jak na razie nie można tego odwrócić. Zawsze strasznie się denerwuje kiedy ktoś mi mówi, że jestem silna, bo ja po prostu innego życia nie znam i oto cała tajemnica, ale ostatnio doszłam do wniosku, że nie trudno jest być pogodnym, kiedy jest w miarę ok, ale jak nie jest to wtedy trzeba z siebie coś wykrzesać. Pozdrawiam. Wózkowiczka Dorota
Ps dlaczego w eterze nie ma Jarka Budnika?

 

Dorotko, właśnie jest tak jak piszesz.
Inni podziwiają często w nas coś, co dla nas jest absolutną normą, czasem dlatego, że życie nie daje nam wyboru.
Ostatnio Janina Ochojska powiedziała mi, że jest bardzo dobrze zorganizowana. Nie dlatego, że lubi, tylko dlatego, że jako osoba niepełnosparwna zginęłaby, gdyby dopuściła do swego życia chaos.
Coś w tym jest, prawda?
A Ty masz świetny dystans do siebie i to też jest dobry znak szczególny!
Trzymaj się, śnieg kiedyś stopnieje.
M.
PS Jarek Budnik jest w eterze, tylko już nie Zetkowym.
Pracuje w Złotych Przebojach.

28/02/2010 Pozdrowienia międzybiegowe

Witaj Marzenko :)
Cieszę się, że dołączyłaś do grona 'biegaczy nartowych'. Nie wiem jakie są realia i doświadczenia z Twojego biegania, ale co mnie urzekło w czeskich doświadczeniach biegowych -biegają wszyscy... Różnorodność wiekowa, sprzętowa, umiejętnościowa, wagowa i pomysłowa:) Niektórzy spacerują, inni się katują i przy tym wszyscy są zadowoleni. Niedawno widziałem jegomościa który ciągnął za sobą na dwóch 'dyszlach' saneczki z pieskiem na pokładzie :) Mi podoba się zima wysoko w górkach, ruch na świeżym powietrzu i to, że mi się jeszcze chce :) Jak zwykle pozdrawiam Cię serdecznie, gratuluję, że swoją mocą przestawiłaś przyziemność życia na własne tory.
Marek

 

Marku, jak każdy neofita jestem zachwycona biegówkami. Tu gdzie biegam widzę tę różnorodność, o której piszesz. Ale to duże miasto. Szczęśliwie, nie liczy się technika ale frajda i sam ruch. Jestem z siebie dumna, bo udaje mi się utrzymywać równowagę i zdarza mi się już patrzeć przed sibie ,a nie tylko pod narty:)
Ściskam!
M.

28/02/2010 Witam

Witam w to sobotnie popołudnie...właśnie jestem z moim Kacperkiem, to znaczy 4 miesięcznym synkiem w szpitalu...siedzę i rozmyślam dlaczego życie płata nam taki los..maleńki w szpitalu ..ja od pół roku szukam pracy..a mam doświadczenie...czemu życie nie może być bardziej proste...czym zawiniły te dzieci, że muszą tak cierpieć...na dodatek dobija mnie ta zimowa pogoda...kiedy w końcu zaświeci słońce nad moim życiem...pozdrawiam.
Jacek

Jacku,ech, gdyby tak znać odpowiedzi na te pytania...Ludzkość zadaje je sobie od zawsze.
Dlaczego?
Nie zrozumiemy świata, oby udało nam się znaleźć rozwiązanie problemów, które nas dotyczą.
Wierzę, że sporo zależy od nas...a tam, gdzie nic nie możemy, zostaje pokora. Wobec niewiadomej.
Ściskam i życzę słońca. Może już zaświeciło!
M.

 


 

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 25 - 30 z 93
https://www.facebook.com/Glosmchelminiak
Odwiedza nas 8 gości
Razem:
2003-2015 © Marzena Chełminiak